- Byłem zawodnikiem, potem dyrektorem sportowym, przez dwa miesiące rzecznikiem prasowym, no i trenerem bramkarzy. Rzecznik prasowy był zdecydowanie najgorszym zajęciem, nienawidziłem tego. Obierałem po sto telefonów dziennie, byłem napromieniowany, głowa mnie bolała. Musiałem udzielać informacji, które były do znalezienia na stronie internetowej. Irytujące. WIĘCEJ…
Majdan: Tajfuny przechodzą, a ja trwam w Polonii
Śląsk Wrocław Wyniki na żywo Hurtownia odzieży używanej KSZO Ostrowiec